Pewnego razu w kąpieli

Specjalnie dla Malwiny :)

Pomieszczenie wydawało się nieco zbyt duszne, jednak Jaravan uwielbiał ciepło znajdujące się w izdebce. Przypomniał sobie ostatni raz gdy tu się znajdował i przyjemny dreszcz przebiegł przez jego ciało. Szkoda, że nie miał czasu zaglądać tutaj częściej. Dzisiaj musiał, gdyż następnego dnia czekało go spotkanie z ważną dla niego osobą. Zdjął koszulę i spojrzał dumnie w lustro, oglądając swój nagi tors. Dużo ćwiczył, by doprowadzić swoje ciało do perfekcji i chociaż wiele do tego brakowało to był zadowolony z osiągnięć. Na lewym ramieniu znajdował się tatuaż - anioł - oraz podpis: amor vincit omnia. W końcu napatrzył się na górną część swojego ciała i ściągnął spodnie. Spojrzał w dół. Cóż, z tego widoku nie był zadowolony, jednak nie mógł nic na to poradzić.

W tym czasie nagrzana woda wypełniła po brzegi drewnianą balię. Wszedł nieśpiesznie zachwycając się mokrym dotykiem na swojej skórze, gdy powoli zanurzał się w idealnie ciepłej wodzie. Rozmarzył się wspominając wydarzenia ostatnich tygodni.
- Gdybym tylko teraz nie był tu sam - powiedział do siebie. - Życie byłoby dużo piękniejsze.

Jak na zawołanie pojawiły się dwie niewiasty z wiadrami gorącej wody w dłoniach. Podeszły i jedna powoli wlewała wodę podczas, gdy druga nieśpiesznie zdejmowała koszulę... jednak dalsza część to opowieść na kiedy indziej :)